Niestety, kanibalizacja dotyczy wielu stron internetowych, a ich właściciele nie mają o tym pojęcia. Być może Ty podjąłeś się właśnie poprawienia SEO takiej witryny, tylko nie wiesz dlaczego, mimo starań, Twoja praca nie przynosi oczekiwanych korzyści.
Czy masz do czynienia z kanibalizacją?
Żeby określić czy kanibalizacja obecna jest na stronie internetowej, powinieneś przeprowadzić pewną analizę. Aby jej dokonać, możesz skorzystać ze stosunkowo łatwych w obsłudze narzędzi: Senuto i Semstorm, wtyczek typu Yoast SEO. Dzięki nim uzyskasz raporty i wytyczne, które dadzą Ci wiedzę na temat przyczyn kanibalizacji w witrynie.
Wykryłeś kanibalizację na stronie – co z tym zrobić?
Oczywiście, zidentyfikowana kanibalizacja musi zostać jak najszybciej usunięta. Jeśli nie masz możliwości wynajęcia specjalisty w zakresie SEO, możesz spróbować rozprawić się z potworem na własną rękę. To co zrobisz, zależne jest od zdefiniowanych powodów wystąpienia kanibalizacji. Czasami wystarczy pozbyć się zdublowanych tagów, kategorii, zbyt podobnych opisów produktów. Bywa jednak, że to za mało.
Mam dla Ciebie kilka rad, które pozwolą Ci na zneutralizowanie kanibalizacji oraz niedopuszczenie do niej w przyszłości:
- Zachowaj unikalność treści podstron. Niech każdy tekst będzie inny. Nawet jeśli z pozoru piszesz o tym samym, możesz ugryźć temat pod innym kątem, poruszyć inne aspekty sprawy, skupić się na nieco innych zagadnieniach.
- Jeśli nie możesz zróżnicować treści na dany temat, połącz ze sobą podstrony, usuń te autoplagiatujące. Zachowaj jeden adres URL, na który wyszukiwarka powinna przekierowywać Twoich odbiorców.
- Bywa tak, że nam czegoś szkoda. Użyj wtedy linku kanonicznego (rel canonical). Jest to znacznik służący do określania, co ma być indeksowane przez wyszukiwarkę. Wtedy nie będziesz musiał usuwać podstron, do których masz sentyment, a szkodzą Twojej witrynie.
- Koniecznie popraw linkowanie wewnętrzne, wybierając odpowiedni anchor. Google uznaje bowiem tekst linkujący do podstrony jako jedną z wytycznych o tematyce witryny. Wyznacza pośrednio też to, jakie frazy kluczowe mają wpływ na rankingowanie strony.
Czy kanibalizacja ma dobre oblicze?
Owszem, istnieją przypadki tzw. nieszkodliwej kanibalizacji. Czasami bywa ona nawet dobra, bo jej skutkiem jest plasowanie się strony na kilku pierwszych pozycjach w wyszukiwarce. Za tym jednak kryją się ogromnie koszty pozycjonowania. W blisko 100% przypadków kanibalizacja równa się spadkowi ruchu na stronie i utracie widoczności w Google.
Nie ma co ryzykować i czekać aż strona ugrzęźnie na dnie internetu. Jeśli poświęcisz wystarczająco dużo czasu na naprawy, z całą pewnością pozbędziesz się kanibalizacji treści na stronie. SEOwiec zrobi to szybciej, możesz skorzystać też z pomocy bardziej doświadczonego copywritera, który zna się na pozycjonowaniu. Jego usługa będzie tańsza, a ma on całą masę pomysłów na nową odsłonę treści.
Pozdrawiam,
Iza

